Blog Prawo karne

WellServed - jak odnaleźć się na wymagającym rynku oraz pozyskać takiego klienta jak WARS?

4 października 2016 / Kategoria: Startup i New Business
redaktor naczelny
Marta Przybylska

WellServed to aplikacja mobilna usprawniająca proces zamawiania jedzenia w ulubionych restauracjach i food truckach. Powstała w Szczecinie spółka odpowiedzialna jest również za projekt mWars, który umożliwia zamówienie posiłku do dowolnego miejsca w pociągu. Z marketing ninja WellServed, Julią Wróblewską, rozmawialiśmy o doświadczeniach szczecińskiego startupu oraz tendencjach i kierunku rozwoju branży gastronomicznej.

Doradcawbiznesie.pl: Czym jest WellServed? Czy możesz w telegraficznym skrócie opowiedzieć czytelnikom jak działa aplikacja?

Julia Wróblewska: WellServed jest aplikacją mobilną, która usprawnia proces zamawiania jedzenia w obiektach gastronomicznych. Oferuje dwa podstawowe rozwiązania – tzw. funkcję pre-order, czyli możliwość wcześniejszego zamówienia i odebrania gotowego już posiłku, a także opcję złożenia zamówienia w lokalu z wykorzystaniem smartfona i jego szybsze podanie do stolika, co stanowi uzupełnienie obsługi kelnerskiej. Z WellServed użytkownik oszczędza zatem to, co jest bezcenne, czyli czas.

Jaki problem rozwiązuje WellServed i do jakiej grupy użytkowników jest adresowane?

Tak, jak wspomniałam, w WellServed szanujemy czas, więc aplikacja kierowana jest do osób, które cenią sobie wygodę i niezależność. Żyjemy w czasach, w których na każdym kroku proponowane są nam udogodnienia mające na celu zwiększenie naszej efektywności. Chcemy więcej i szybciej. Nie lubimy czekać. I właśnie w takich momentach pojawia się WellServed. Dajemy naszym użytkownikom rozwiązanie, które pozwala im na cieszenie się ulubionym jedzeniem, bez konieczności stania w kolejce.

W przypadku aplikacji możemy mówić o zjawisku korzyści przeniesionej. Mowa tu o takiej sytuacji, w której naszym bezpośrednim klientem są właściciele lokali gastronomicznych, ale korzyść końcową z rozwiązania czerpią przede wszystkim ich klienci, a więc osoby które zamawiają jedzenie przez aplikację.

Jakie są zatem najważniejsze funkcjonalności z punktu widzenia nie tylko użytkowników, ale również klientów biznesowych?

Naszym klientom, a więc właścicielom punktów gastronomicznych dostarczamy usługę, która pozwala im na lepsze dopasowanie oferty do potrzeb ich klientów, a co za tym idzie, podnosi jej atrakcyjność. Dzięki wprowadzeniu WS restaurator zyskuje sprawniejszą obsługę i wsparcie personelu, zwiększenie wartości zamówień, aktualne menu, intensyfikację rotacji stolików, generator raportów sprzedażowych oraz pozytywny wizerunek i odczucia gości. Z kolei użytkownikom końcowym oferujemy oszczędność czasu, niezależność, atrakcyjnie zaprezentowane menu czy stały podgląd rachunku.

Jaki jest wasz model biznesowy i w jaki sposób monetyzujecie aplikację?

Działamy w modelu B2B ponieważ naszym głównym założeniem jest pozyskiwanie nowych podmiotów, które będą przedstawiać swoją ofertę za pośrednictwem WS. Natomiast działaniami komplementarnymi są działania, którymi zwiększamy świadomość marki wśród userów aplikacji mobilnych. Musimy działać dwutorowo i dbać o to, abyśmy równomiernie rozwijali się w tych dwóch płaszczyznach.

Nasz system monetyzacji zakłada prowizję od obsłużonych zamówień lub miesięczny abonament, w zależności od rozwiązania, które bardziej odpowiada naszym klientom. Dzięki temu restauratorzy płacą wyłącznie za efekt, a jedyny nakład, który ponoszą w związku z wdrożeniem systemu to czas poświęcony na opanowanie i obsługę aplikacji, co zostało przez nas sprowadzone do absolutnego minimum.

Powoli widoczny staje się rozwój kultury jedzenia w tzw. food truckach – czy upatrujecie w tych miejscach dodatkową grupę docelową aplikacji?

Szeroko pojęty street food będzie coraz bardziej zyskiwał na popularności, jest to naturalny proces wynikający ze zwiększającego się tempa i zmieniającego modelu życia. Powoli zaczynamy przejmować zachowania, które na zachodzie Europy i w Stanach są codziennością. Nie mamy czasu na przygotowywanie posiłków, a z drugiej strony chcemy się dobrze odżywiać, dlatego szukamy zdrowszych alternatyw dla typowych fast foodów. Tak samo na popularności zyskiwać będą restauracje typu fast casual i casual dining, dlatego powiedziałabym, że właściciele food trucków to dla nas kluczowi klienci.

Czym są rozwiązania typu fast casual i casual dining?

Lokale fast casual to często restauracje należące do sieciówek, ale serwujące jedzenie na wyższym poziomie niż fast foody. Zazwyczaj w tego typu restauracjach nie funkcjonuje obsługa stolikowa. Za polski przykład niech posłuży np. Bobbi Burger.

Casual dining to z kolei restauracje, w których zazwyczaj już funkcjonuje obsługa stolikowa, jakość jedzenia jest odrobinę wyższa niż fast casual, ale przy tym jest zachowana niezobowiązująca atmosfera miejsca. Można użyć określenia, że są to takie przyjemne knajpki, w których można zjeść smacznie i prosto przy stole bez „białego obrusa” i sztywnej etykiety.

Zastanawia mnie jak narodził się pomysł na WellServed? Z tego co się orientuję, na rynku polskim jest to jedyne tego rodzaju rozwiązanie.

Pomysł na aplikację zrodził się z potrzeby zagospodarowania i zarządzania dużą szczecińską restauracją, którą zarządzał Max Kuśmierek – pomysłodawca i CEO WellServed. Zbieranie zamówień na dużej sali bywało problematyczne, dlatego wpadł na rozwiązanie elektronicznego MENU, za pomocą którego klient z pozycji smartfona mógł złożyć zamówienie w restauracji. Pomysł ten stał się podstawą dalszej ewolucji projektu.

Jak z produktu stworzonego na potrzeby pojedynczej restauracji powstała obecna wersja WellServed? Opowiesz jak wyglądał proces rozwoju aplikacji?

Na wstępie zaznaczę, że proces wciąż trwa. Cały czas obserwujemy trendy na rynku aplikacji mobilnych i rozmawiamy o wprowadzaniu nowych funkcjonalności, wycofywaniu tych, które się nie sprawdzają. Od momentu powstania, do dzisiaj aplikacja zmieniła się bardzo mocno – eksperymentowaliśmy nie tylko z jej funkcjonalnościami, ale także modelem monetyzacji i komunikacją aplikacji, by osiągnąć jak najlepszy efekt. Przeszliśmy od aplikacji dedykowanej do obsługi stolikowej do narzędzia, które może być stosowane również przez przedsiębiorców specjalizujących się w street foodzie.

Czy ciężko jest przekonać firmy gastronomiczne do wprowadzania aplikacji w swoich lokalach?

Mówiąc szczerze nie jest to branża, która chętnie chłonie nowoczesne rozwiązania. Mimo tego, że proces wdrożenia aplikacji w nowym miejscu jest prosty i praktycznie bezkosztowy, to pozyskanie nowych lokalizacji nie jest łatwym zadaniem.

Z waszego rozwiązania, w formie dedykowanej aplikacji mWars korzysta WARS S.A. – najstarsza spółka w Polsce oferująca usługi gastronomiczne w transporcie kolejowym. W jaki sposób start up’owi udało się pozyskać takiego klienta?

Współpracę z WARS udało nam się osiągnąć dzięki nieustępliwości, cierpliwości i przekonaniu, że nasze rozwiązanie będzie udogodnieniem dla pasażerów pociągów. Na nic jednak zdałyby się nasze wysiłki, gdybyśmy nie mieli po drugiej stronie partnera otwartego i zainteresowanego innowacjami. Aplikacja mWars przyniosła nam i spółce WARS nagrodę Most Innovative Caterer nadaną przez IRCG i MediaKreator. To dowodzi, jak innowacyjne w skali świata jest to rozwiązanie.

wellserved

W jaki sposób promujecie aplikację wśród użytkowników docelowych?

Prowadzimy szereg działań. Od promocji w mediach społecznościowych, przez akcje marketingowe bezpośrednio w lokalizacjach, które korzystają z WellServed. W najbliższym czasie planujemy uruchomić świeży, angażujący projekt marketingowy. Chcemy przetestować nowy element, który być może na stałe zawita w naszej komunikacji marketingowej. Jako start up wciąż testujemy niektóre rozwiązania po to, aby efektywnie inwestować nasz czas i środki, w te obszary, które dają najlepsze wyniki.

W tej chwili naszym głównym ograniczeniem, które utrudnia nam pozyskiwanie nowych użytkowników jest budżet. Musimy mądrze planować i rozdzielać posiadane środki pomiędzy działania marketingowe, a development aplikacji.

Na początku wakacji miał miejsce pierwszy Festiwal Food Trucków w Szczecinie – czy WellServed uczestniczyło w wydarzeniu?

Oczywiście, takie wydarzenie to dla nas doskonała okoliczność do zaprezentowania się wśród grupy docelowej. Myślę, że na kolejnych edycjach, nie tylko szczecińskich, będziemy się pokazywać. Z tego co wiem, wszyscy food truckowcy, którzy odwiedzili Szczecin byli pozytywnie zaskoczeni frekwencją mieszkańców, więc szczerze mówiąc spodziewam się kolejnej edycji w przyszłym roku. Myślę jednak, że food trucki powrócą do Szczecina dopiero na wiosnę.

Rynek gastronomiczny wydaje się dość atrakcyjny dla firm z branży IT. W przeciągu ostatnich lat powstało już kilka dużych portali agregujących restauracje z ofertą na dowóz czy systemów rezerwacji stolików. Czy na rynku polskim lub zagranicznym istnieje bezpośrednia konkurencja dla aplikacji WellServed?

W tej kwestii zdecydowanie więcej zbliżonych rozwiązań do naszego można znaleźć na rynku zagranicznym. W Polsce pojawiały się aplikacje oferujące podobne funkcjonalności do WS, jednak z tego, co mi wiadomo żadna z nich nie przetrwała próby czasu.

Czy planujecie pozyskanie zewnętrznych środków finansowych na rozwój aplikacji?

Stale bierzemy udział w różnych międzynarodowych konkursach dla start up’ów i staramy się pozyskać środki na rozwój. Działamy w programach akceleracyjnych. W tym roku udało nam się wziąć udział w spotkaniach programu Venture Out w Nowym Jorku, co było dla nas wielkim wyróżnieniem. Pokazuje nam to, że mamy duży potencjał, który jest dostrzegany w branży.

Czego nauczyliście się podczas wizyty w Nowym Jorku?

Max przywiózł z tego wyjazdu nie tylko nowe doświadczenie, ale także kontakty i świeższe spojrzenie na nasz biznes. To Nowy Jork zwrócił naszą uwagę na rozwój segmentu fast casual i pozwolił lepiej zrozumieć ten rynek.

W jaki sposób zamierzacie rozwijać produkt? Przewidujecie ekspansję na zagraniczne rynki?

Obserwujemy branżę, badamy preferencje użytkowników i w tym kierunku będziemy zmierzać. Czy planujemy ekspansję na zagraniczne rynki? Oczywiście. Pracujemy nad tym, aby wypłynąć na szerokie wody. Mamy w sobie jednak ogromne pokłady pokory i chcemy stopniowo wkraczać na nowe rynki – szczeciński, polski i w następnej kolejności – światowy.

Tagi:

e commerce start w biznesie startup

Komentarze (0)

Dodaj

Podobał Ci się ten artykuł? Zapisz się do newlettera!

My też nie lubimy spamu dlatego obiecujemy wysyłać Ci tylko wartościowe treści.

Masz pytanie?

Zadaj je autorom