Blog Prawo karne

Świat okiem tradera. Wywiad z Krystianem Szpenerem.

31 marca 2017 / Kategoria: Ludzie
opiekun merytoryczny działu Biznes
Joanna Dudziak

Krystian Szpener - Prezes Zarządu Philson Investments, Doradca tradingowy w Vera Capital Advisors AG, Trader, laureat 3 miejsca w konkursie TMS Brokers w 2017 roku. Od kilu lat pracuje na autorskiej strategii inwestycyjnej, pomnażając z sukcesem kapitał swoich Klientów oraz własny.

Joanna Dudziak, DwB: Zacznę od tego, że pogratuluję wygranej w konkursie TMS. 3 miejsce i 50 tyś na zarządzanie w największym konkursie inwestycyjnym Europy Środkowo-wschodniej to imponujące osiągnięcie! Ile czasu zajęło Ci osiągnięcie pozycji „zyskownego” tradera?

Krystian Szpener: Na miano „zyskownego tradera” pracuję każdego dnia. Interpretuję rynek, analizuję i oceniam ryzyko zajęcia pozycji. W tym jest potencjał sukcesu. Po 9 latach mogę powiedzieć, że czuję się pewnie w tym co robię, jednak nie przestaję być czujny i uważam na to, co każdego dnia niesie ze sobą rynek.

Rynek Forex interesuje Cię najbardziej, dlaczego?

Zainteresowanie do rynków kapitałowych pojawiło się zaraz po zakończeniu studiów. Dysponowałem pewnymi środkami, które chciałem inwestować samodzielnie. Później właściwie przez przypadek trafiłem na rynek OTC (nieregulowany rynek pozagiełdowy, przyp. red.) i bardzo spodobał mi się jego potencjał i możliwości inwestowania podczas bessy i hossy.

Mówi się, że najwięcej ludzi traci właśnie na FOREX.

Prawdopodobnie wynika to z faktu, że perspektywa zysku przysłania im często realną ocenę sytuacji i nie reagują na negatywne dla ich projekcji symptomy. Bywa, że później ciężko im przyznać się do błędu, a to otwarta droga do kataklizmu. Dodatkowo nie analizują i nie tworzą strategii działania, czyli tego elementu dzięki któremu ja mogę tak świetnie funkcjonować.

Skąd decyzja o własnym podmiocie zajmującym się zarządzaniem środkami? Czy nie wygodniej jest zatrudnić się w jakimś funduszu?

Zadowolenie i indywidualne podejście to coś, co przyświeca mi od zawsze. Najważniejsze jest bezpieczeństwo i pieniądze Klienta. Pracując dla innych nie zawsze ma się na wszystko wpływ, a na tym zależało mi najbardziej. Stąd pomysł i konsekwencja w dążeniu do swojego.

Słyszałam, że zarządzasz funduszem w Szwajcarii, czy możesz zdradzić jakieś główne założenia swojej strategii?

Współpraca z najlepszymi to coś, co mnie wyróżnia. Licencjonowany broker w Wielkiej Brytanii oraz Asset w Szwajcarii to najnowsza współpraca jaka obecnie się zawiązała. Wspomagam proces zarządzania na rachunkach osób trzecich. To najbardziej uczciwe rozwiązanie dla Inwestorów. Całość objęta jest tajemnicą biznesową, jednak to, co mogę zdradzić, to wyniki będące jednymi z najlepszych w Polsce. Proponowany program już niedługo będzie obecny dla całej Europy. Skupi się na inwestowaniu w CFD (kontrakty na różnice kursowe, przyp. red.) na indeksach giełdowych Niemiec, Francji i USA oraz na ropie, incydentalnie i średnioterminowo, w oparciu o główne pary walutowe.

Co jest według Ciebie kluczowe w tradingu? Zarządzanie kapitałem, system, a może psychika?

Dobre zarządzanie kapitałem wybacza sporo błędów systemowych, a psychika pozwala się po nich podnieść. Kluczowe jest połączenie wszystkich trzech elementów. Wyszedłbym w tradingu od psychiki, poprzez system, aż do zarządzania kapitałem.

Czy doświadczenia związane z Twoją zawodową służbą w wojsku i misje m.in. w Iraku i Afganistanie pomogły Ci w tradingu?

Zdecydowanie tak, wojsko uczy dyscypliny, tak potrzebnej w tradingu. Regularność to podstawa. Stres, który towarzyszy i w jednej i drugiej dziedzinie nauczyłem się rozładowywać tak, by nie wpływał na moje zachowania oraz bym mógł działać z „chłodną głową”.

Jak wygląda Twoje tradingowe stanowisko, czy jest to laptop, a może kilka monitorów?

Od lat mam stanowisko wielomonitorowe na komputerze stacjonarnym. Aktualnie używam ośmiu monitorów.

Czy możesz opowiedzieć o swojej największej stracie? Jak sobie z tym poradziłeś? Jak do tego doszło i jakie wyciągnąłeś wnioski?

Oczywiście najlepiej uczyć się na błędach innych osób. To najtańsze i najwygodniejsze rozwiązanie. Łatwo to zrobić, zaczynając na forach internetowych związanych z OTC. Nawiązywanie odpowiednich relacji z innymi internautami to dobry kierunek rozwoju. Jednak warto budować swój styl i nie sugerować się tym, co myśli i robi „tłum”. U mnie osobiście trudnym okresem były pierwsze trzy lata. Relatywnie, nie posiadałem dużego kapitału w stosunku do zdobytej wiedzy, ale podpierałem ją ciągłą analizą. To raczej były serie porażek rzędu 10 do 50 tysięcy łącznie, ale starałem się utrzymać portfel jak najdłużej. Z każdej straty wyciągałem wnioski i starałem się wyeliminować przyszłe błędy. Tak narodziła się moja strategia, według której działam od lat. Jej unikatowość polega na wysokiej sprawdzalności sygnałów zajęcia pozycji oraz zerojedynkowych regułach pogodzenia się ze stratą na początkowym etapie jej występowania.

Czy masz jakieś sprawdzone sposoby na radzenie sobie ze stresem? Trening, medytacja, a może coś innego?

Do dziś pamiętam jak na początku mojej przygody z rynkami otworzyłem pozycję na 5 lotów, całkiem przez przypadek. Nie miałem pojęcia co robić. Uświadomiłem sobie, że chyba nie o to w tym chodzi i wyeliminowałem myślenie intuicyjne w tradingu. Teraz nie stresuję się w ogóle. Kiedy ktoś nie potrafi radzić sobie ze stresem na rynku, to znaczy, że jeszcze nie dorósł do samodzielnego inwestowania. Oczywiście zdrowy tryb życia i aktywność fizyczna są potrzebne, ale nie przesadzałbym ze zbędnym przygotowaniem i nadinterpretacją w tym zakresie. Ważna jest bardziej kondycja psychiczna, relacje w domu, rodzinie. Sam trading nie powinien stresować.

A sukcesy? Jaki był Twój największy sukces rynkowy, a może najbardziej zyskowna pozycja?

Sukcesem jest regularność. Od dłuższego czasu traktuję daytrading jako pracę i staram się codziennie zarobić, mniej lub więcej, ale regularnie. Oczywiście, pewnym osiągnięciem był udział w konkursie TMS i wejście do czołówki w 7 dni tradingowych.

Ile czasu dziennie spędzasz na tradingu? Czy pracujesz 5 dni w tygodniu? Robisz sobie przerwy po gorszym dniu albo po serii zyskownych transakcji?

Praca ma być środkiem, a nie celem. Założyłem sobie plan „8/8/8” i staram się realizować go każdego dnia. Oznacza to, że 8 godz. śpię, 8 godzin jestem z rodziną i 8 godzin pracuję. Moja praca to oczekiwanie na setupy i dogodne warunki do zajęcia pozycji, stąd mogę sobie pozwolić na bezstresowy czas pracy.

Czy według Ciebie zawód tradera jest prosty i przyjemny? Czy każdy może nim zostać?

Przede wszystkim potrzebny jest odpowiedni profil psychologiczny, dyscyplina i upór. Pozostałych rzeczy można się nauczyć.

 

Rozmawiała Joanna Dudziak, opiekun merytoryczny działu biznes.

Tagi:

biznes wywiad

Komentarze (0)

Dodaj

Podobał Ci się ten artykuł? Zapisz się do newlettera!

My też nie lubimy spamu dlatego obiecujemy wysyłać Ci tylko wartościowe treści.

Masz pytanie?

Zadaj je autorom