Blog doradztwo biznesowe

*Czym jest bańka informacyjna, czyli ograniczony dostęp do nieograniczonych informacji

15 maja 2018 / Kategoria: Biznes
Business Consultant w firmie ConQuest Consulting
Bartosz Górczyński

Mianem bańki informacyjnej lub filtrującej określa się zjawisko personalizowania ukazywanych w Internecie treści oraz dopasowywania ich do profilu konkretnego użytkownika. Innymi słowy oznacza to, że docierają do nas tylko takie informacje, które odpowiednie algorytmy określiły jako zbieżne z naszym światopoglądem oraz zainteresowaniami. Proces ten można zaobserwować zarówno w wiodącej wyszukiwarce internetowej Google, jak i na popularnych portalach oraz serwisach internetowych takich jak Facebook oraz YouTube. Działanie algorytmów i programów wpisujących się w zjawisko bańki informacyjnej sprawia, że zamiast aktywnie przeglądać zasoby Internetu, pasywnie konsumujemy treści, które są nam podsuwane. Jakże popularnym, szczególnie wśród młodych osób, zjawiskiem jest bierne, wręcz bezmyślne przeglądanie Facebooka, Instagrama czy też YouTube’a. Należy zdać sobie sprawę, że posty oraz filmy wideo wyświetlane podczas tej czynności są dobierane właśnie przez wcześniej wspomniane algorytmy na podstawie naszych uprzednio podejmowanych decyzji dotyczących wyświetlania i komentowania różnego rodzaju materiałów. Warto mieć świadomość, że za sprawą bańki informacyjnej widzimy tylko niewielką, szytą na swoją miarę część informacji. W efekcie pomimo możliwości korzystania z praktycznie nieograniczonych źródeł i zasobów, czerpiemy je przede wszystkim z miejsc, które nam odpowiadają, jednocześnie unikając tych niezgodnych z naszymi przekonaniami. Tu warto wspomnieć o zjawisku zwanym błędem konfirmacji, polegającym na podświadomym przedkładaniu informacji spełniających nasze oczekiwania nad te niewygodne i sprzeczne z naszą wizją świata. Często wiąże się to z zaciekłym chronieniem swoich, choćby i błędnych, racji oraz z oszukiwaniem samego siebie i sprzyja zamykaniu się w ścianach bańki.

Jak przypadkowo zamknąć się w swoim świecie, czyli o działaniu algorytmów

Niezamierzone zamknięcie się w ścianach bańki filtrującej możliwe jest wskutek działania algorytmów takich jak na przykład EdgeRank. Sposób działania tego typu oprogramowania opiera się na rejestrowaniu aktywności użytkowników Internetu czy też konkretnych portali społecznościowych. Przy doborze najodpowiedniejszego rodzaju ukazywanych informacji uwzględniany jest sposób reagowania na różnego typu treści, historia wyszukiwania stron internetowych, ilość czasu spędzona na poszczególnych blogach, fanpage’ach oraz kanałach, a niekiedy nawet zawartość naszych prywatnych korespondencji. Czy to oznacza, że w Internecie nie ma szerokiego dostępu do informacji? Nie, jednak na pewno jest on utrudniony i wymaga od użytkownika pewnego zaangażowania, a wraz z rozwojem internetowych algorytmów selekcjonujących, prawdopodobnie będzie wymagał go coraz więcej. Nie powinno dziwić, że cechy człowieka takie jak światopogląd oraz opinie dotyczące rozmaitych tematów są, a przynajmniej powinny być, zmienne w czasie. Bańka, pomimo iż została ukształtowana z naszych postaw, to również sama owe postawy kształtuje oraz utrzymuje w niezmiennej formie, co nie sprzyja rotacji poglądów w obrębie osobistych przekonań danego człowieka.

Dyskrecja działania

Pomimo wszelkich zarzutów, które można skierować pod adresem bańki informacyjnej niewątpliwie trzeba przyznać, że jej działanie jest po prostu wygodne. Każdy przecież woli mieć kontakt z artykułami, filmami wideo czy też wypowiedziami zbieżnymi ze swoimi zainteresowaniami. Jednak wiele osób nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń płynących ze stosowania tego typu rozwiązań. Logicznym jest, że zwiększając dopływ pewnych informacji, automatycznie – ale czy świadomie? – rezygnujemy z innych. W tym miejscu warto zastanowić się nad genezą nazwy opisywanego zjawiska – została ona stworzona przez Eliego Parisela, podczas gdy po raz pierwszy użył jej w książce „The Filter Bubble: What the Internet Is Hiding from You” (2011). Słowo bańka wskazuje na szczelnie zamknięty, hermetyczny obszar, ale również na coś trudno dostrzegalnego – to nawiązanie do dyskrecji działania algorytmów oraz niewiedzy użytkowników na temat ich istnienia. Personalizacja oraz filtrowanie informacji będą wywierały największy wpływ na wyniki otrzymywane podczas wyszukiwania nieco dokładniejszych informacji na tematy dające szerokie pole do wystawiania subiektywnych sądów, natomiast przy szukaniu podstawowych informacji o stosunkowo niespornej charakterystyce nie powinny mieć one większego znaczenia.

Paradoks bańki informacyjnej

Problemem o podłożu socjalnym, wynikającym z działania bańki informacyjnej jest wzmożone obcowanie z ludźmi o podobnym światopoglądzie i zainteresowaniach, co oczywiście odbywa się kosztem ograniczonego kontaktu z tymi „drugimi” – o zainteresowaniach odmiennych. Jednak czy można jednoznacznie stwierdzić, że bańka informacyjna dzieli ludzi, skoro przecież tych o podobnych poglądach łączy? Moim zdaniem nie, jednak niewątpliwie wskutek funkcjonowania bańki filtrującej łatwo popadać w ekstrema i niepotrzebnie dołączać do „obozów” skupiających ludzi o zbliżonych przekonaniach, jednocześnie odcinając się od całej reszty.

Przebijanie bańki

Sama świadomość istnienia bańki informacyjnej, która, swoją drogą, jest w Polsce bardzo niska, nie wystarcza do przeciwdziałania jej skutkom. Jedną z opcji wydostania się jest korzystanie z alternatywnych wyszukiwarek internetowych zamiast Google, do którego jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni. Prawda jest taka, że używamy Google, bo tak robią inni, ale pozostałe wyszukiwarki wcale nie są gorsze – po prostu działają w nieco odmienny sposób, do którego należy się przyzwyczaić. Kolejną z opcji jest korzystanie z różnego rodzaju aplikacji, takich jak np. Escape Your Bubble czy Flipboard przeciwdziałających bańce filtrującej m. in. poprzez sugerowanie osobie korzystającej artykułów nieadekwatnych do jej przekonań. Z uwagi na brak tego typu aplikacji dostępnych w polskojęzycznym Internecie, można rozpocząć prowadzenie aktywności sprzecznej z własnymi poglądami – w celu poszerzenia horyzontów i źródeł informacji. Utrudnieniem w opuszczeniu bańki filtrującej na płaszczyźnie mediów społecznościowych może okazać się presja społeczna, a konkretnie strach przed odrzuceniem lub wyśmianiem przez znajomych użytkowników danego portalu w sytuacji, gdy tematyka naszej aktywności zaczyna odbiegać od głównego, narzuconego przez społeczność nurtu. Przykładowo świadomość, że fakt polubienia lub przychylnego skomentowania przez nas postu prezentującego wartości sprzeczne z tymi wyznawanymi przez ogół innych użytkowników może zostać przez nich zauważony, może skłonić nas do powstrzymania się od jakiejkolwiek aktywności. W ten sposób obieg informacji staje się w coraz większym stopniu zamknięty, co prowadzi do zjawiska zwanego echo chamber, czyli sytuacji, w której wartości konkretnej grupy są powtarzane, a siłą rzeczy również wzmacniane w jej obrębie.

Skutki filtrowania informacji

Działanie bańki sprawia, że docierają do nas treści zbieżne z tym, co sami uważamy za słuszne, a więc utwierdzamy się we własnych przekonaniach, a raczej utwierdza nas w nich Internet. Może to doprowadzić do nieporozumień, takich jak na przykład mające miejsce w wielu krajach zjawisko, które może być nazwane szokiem powyborczym. Dotyczy ono przede wszystkim zwolenników danego polityka lub ugrupowania politycznego i polega na zatraceniu przez nich zarysu rzeczywistości związanej z nastrojami społecznymi odnoszącymi się do sytuacji politycznej wskutek siedzenia we własnej bańce i wiążącego się z tym przekonania o ogólnonarodowym poparciu dla preferowanej opcji politycznej. W efekcie wcześniej wspomniani zwolennicy partii, która poniesie porażkę, nie rozumieją zaistniałej sytuacji i są głęboko zdziwieni, a czasem wręcz oburzeni takim stanem rzeczy. Na przykładzie tej sytuacji warto pamiętać, że w realnym świecie nie funkcjonują filtry informacji. Wraz z działaniami bańki informacyjnej wśród internautów stopniowo zanika umiejętność prowadzenia merytorycznej dyskusji, ponieważ, jako że do dyskusji potrzebna jest różnica pomiędzy opiniami, zwyczajnie nieczęsto mają oni z kim dyskutować. Co więcej, kiedy już dojdzie do możliwości wymiany zdań w Internecie, znacznie zbyt częstymi (choć na szczęście wciąż marginalnymi) zachowaniami są wyśmiewanie oraz obrażanie osób reprezentujących odmienne poglądy. Wiąże się z tym zjawisko, które w dłuższej perspektywie może okazać się bardzo niebezpieczne – świat realny zaczynamy postrzegać jako mniej przyjazny i godny zainteresowania od tego wirtualnego.

Czy ty również jesteś zamknięty w swojej bańce? Jeśli tak, przebij ją - w końcu to tylko bańka!

Tagi:

internet marketing social media

Komentarze (0)

Dodaj

Podobał Ci się ten artykuł? Zapisz się do newlettera!

My też nie lubimy spamu dlatego obiecujemy wysyłać Ci tylko wartościowe treści.

Masz pytanie?

Zadaj je autorom